Loretto - niewielkie miasteczko nad Adriatykiem, ukryte wśród łagodnych wzgórz włoskiego regionu Marche. Zna je cały chrześcijański świat, bywa nazywane najbardziej polskim ze wszystkich miast włoskich.

Loreto to jedyne miasto na świecie, które ma swoje kopie w innych krajach... Wszystko za sprawą Domku, o którym wiadomo, że był Domem Rodziców Matki Bożej, a potem – Świętej Rodziny.


Dwa tysiące lat temu dom mieszkalny w Palestynie to grota wykuta w skale, do której dobudowywano zewnętrzne ściany. Dom Świętej Rodziny powstał na tej samej zasadzie – zewnętrzne ściany „przyklejono” do zbyt ciasnej groty.

Według Tradycji Matka Boża mieszkała w Nazarecie. I to tam ma swój początek historia naszego zbawienia – Anioł Zwiastował Nazaretańskiej Dziewczynie, że zostanie Matką Syna Bożego... Jednak ten rodzinny dom Maryi,  niemy świadek misterium Wcielenia znajduje się dzisiaj we Włoszech.  Dlaczego? Historia „Świętych Kamieni” jest niezwykła.

Dom Świętej Rodziny otaczany był opieką i szacunkiem od początków chrześcijaństwa. W IV wieku cesarzowa Helena pielgrzymując po Ziemi Świętej poleciła wznieść nad nim świątynię. Obudowany w ten sposób Domek przetrwał ponad tysiąc lat, chociaż zewnętrzną świątynię na przemian burzono i odbudowywano. W XIII wieku Muzułmanie ostatecznie świątynię zburzyli, ale dom Matki Bożej zachował się. Od 1291 roku została sama grota, dziś stanowiąca integralną część Bazyliki Zwiastowania w Nazarecie. Pozostałe ściany domu zniknęły, by po kilku latach pojawić się w Loreto.

W archiwach watykańskich znaleziono dokumenty wskazujące na to, że dom został przetransportowany z Nazaretu drogą morską przez włoską rodzinę Angeli (stąd legenda, że to aniołowie przenieśli ów dom do Włoch). Początkowo wejście do domu przechowywano w Chorwacji, a następnie przetransportowano je do Loreto, gdzie złożono dom w całość, a w miejsce brakującej ściany, którą tworzyła grota, wstawiono ołtarz..

Przeprowadzone badania potwierdzają autentyczność domku. Jego ściany idealnie pasują do groty w Nazarecie. W ścianach odkryto krzyże z tkaniny używanej przez krzyżowców i monety z XIII wieku.

W Loreto początkowo domek otoczono murem. W XV wieku przystąpiono do budowy Bazyliki, która miała osłaniać tę cenną relikwię. Święty Domek stoi w samym sercu Bazyliki, bezpośrednio pod kopułą – jak określiła to święta Teresa od dzieciątka Jezus: jak kosztowna perła w oprawie. Na życzenie papieża Juliusza II zewnętrzne ściany Domku zostały pokryte bogatą ornamentyką, płaskorzeźbami, zaś wnętrze pozostawiono w stanie surowym.

Centralne miejsce w ołtarzu bazyliki zajmuje łaskami słynąca figura MB Loretańskiej. Ta z XIV wieku spłonęła w 1921 roku. Wykonano nową (dłuta Leopolda Celaniego): cedrowe drewno pokryto ciemną farbą – stąd MB Loretańska bywa nazywana Czarną Madonną ..... Matka Boża ubrana jest w tzw. „dalmatykę loretańską”. Figurę koronowali papieże: Pius XI w Watykanie, 40 lat później Jan XXIII w Loreto.

Sanktuarium od połowy XVI wieku jest pod opieką Ojców Kapucynów.

Ze względu na liczne łaski otrzymywane za pośrednictwem Matki Bożej Loretańskiej przybywały i przybywają do Loreto tysiące pielgrzymów z całego świata. Wśród nich nie zabrakło wielkich tego świata, świętych i błogosławionych Kościoła... – św. Alojzy Gonzaga, św. Teresa Martin, św. Josemaria Escriva i inni. Cenne dary złożyli królowie: Ludwik XIII (wysadzane diamentami złote korony i naturalnej wielkości złota figurka noworodka – wotum dziękczynne za narodziny potomka), Krystyna Szwedzka (insygnia władzy: koronę i berło), Jan III Sobieski (sztandary, srebra, namioty zdobyte pod Wiedniem i Parkanami, łącznie z szablą z napisem: Victoria Chocim – Maria Loretana ora pro nobis). Pielgrzymowali tu św. Stanisław Kostka i św. Maksymilian Kolbe. W Loreto dziękował za ocalenie życia Krzysztof Kolumb, modlił się Kartezjusz, Mozart, św. Józef Pelczar, bł. Franciszka Siedliska, generał Haller, Stefan Wyszyński, Matka Teresa,  ... Jan Paweł II wielką czcią otacza Loreto - modlił się tu z młodzieżą (Światowy Dzień Młodzieży -1995), z chorymi (Światowy Dzień Chorego w 1998 roku).

Zainspirowani legendą o przeniesieniu Domku przez Aniołów piloci i podróżujący liniami lotniczymi obrali sobie MB Loretańską za patronkę – także pierwszy człowiek, który stanął na Księżycu, Neil Armstrong, modlił się w Loreto przed swą wielką wyprawą i tu także za nią dziękował. Wszyscy trzej Amerykańscy astronauci wzięli ze sobą medaliki z MB Loretańską.

W absydach bazyliki loretańskiej znajdują się kaplice narodowe. Jest tam także kaplica polska, poświęcona Najświętszemu  Sercu Jezusa. znajduje się w niej wiele narodowych akcentów (malowidła ścienne) i pamiątek Jest też w Loreto cmentarz polskich żołnierzy poległych w II wojnie światowej. W 1944 roku to właśnie żołnierze armii gen. Andersa uratowali święty Domek przed zniszczeniem w pożodze.

Liczne łaski i cuda, które otrzymywali pielgrzymujący do Loreto sprawiły, że ludzie zapragnęli mieć sanktuaria Świętego Domku  w swoich ojczyznach. Dlatego już od XVI wieku na całym świecie zaczęły powstawać miejsca kultu MB Loretańskiej oraz repliki świętego Domku (lorety). Jest ich podobno około 1000 w europie, Afryce, Ameryce, Rosji. Powstawały także kolejne figury przedstawiające MB Loretańską.

W samej Polsce jest kilkadziesiąt takich miejsc kultu MB Loretańskiej i Świętego Domku. Pierwszą polską repliką Świętego Domku jest loret w Gołębiu, jako jedyny nie obudowany murami świątyni. Innym znanym jest loret w Sierpcu, choć jednym z najsłynniejszych jest loret krakowski, w którym między innymi św. Albert Chmielowski składał swoje śluby zakonne.

Warszawa nie była obojętna wobec Matki Bożej Loretańskiej. na Pradze zadomowili się Bernardyni - jedni z najbardziej znanych propagatorów kultu loretańskiego. Król Władysław IV stał się fundatorem Świętego Domku i wyłożył  na ten cel sześć tysięcy złotych. Wysłano Bernardynów do Loreto, żeby dokonali bardzo dokładnych pomiarów, przywieźli szkice, szczegółowy opis, aby powstający loret był wierną kopią tamtego Domu.

Kiedy w 1648 roku Praga otrzymała prawa miejskie i ustalono herb – umieszczono w nim przenoszony przez Anioły Domek Loretański i część figury Matki Bożej Loretańskiej.

Ośrodek rozwijał się bardzo prężnie, zaczęły napływać liczne pielgrzymki. W XVIII wieku był tak rozbudowany, że to wszystko co dzisiaj znajdujemy na ulicy Ratuszowej stanowi tylko kaplicę boczną ówczesnego potężnego kościoła i klasztoru.

Pielgrzymowała tu cała Warszawa i okolice. Władze miasta musiały wręcz regulować przepływ pielgrzymek - wydano zarządzenie: które szkoły, które zawody, cechy  pielgrzymują do tego miejsca w poszczególne wyznaczone soboty.

Na Pradze czczony był Domek i figura MB Loretańskiej. Była to jedna z najstarszych figur Maryjnych Warszawy; pochodząca z XV wieku, z terenów Śląska. Nie jest to jednak ta sama figura, którą na Pradze możemy zobaczyć obecnie. Figura „Praska” znajduje się w Kościele Św. Anny na Krakowskim Przedmieściu, w bocznej kaplicy św. Władysława z Gielniowa, nie odbierająca szczególnego kultu. Zabrali ją z sobą Bernardyni, gdy musieli ewakuować się z Pragi i tam umieścili, gdy zostali wysiedleni przez Napoleona w 1811 roku. Cesarz potrzebował do budowy umocnień wzdłuż Wisły budulca – kazał na ten cel burzyć wszystkie kamienice, kościoły prawobrzeżnej Warszawy ... również Kaplicę Loretańską i wieżę; lud Warszawy stanął w obronie kaplicy.  I  stała rzecz dziwna – bo w tym  wypadku Napoleon ustąpił. Na wielkim rumowisku pozostała nietknięta kaplica i Domek. Pozostała też pusta nisza w ołtarzu ... Znalazła się inna figura, z rozbieranego kościoła – na Kamionie. Do dzisiaj figura ta odbiera cześć jako Loretańska, ale to Matka Boża Kamionkowska.

            Wydarzenia historyczne sprawiały, że kult powoli wygasał, zanikał. I wtedy Matka Boża Loretańska sama upomniała się o swego Rycerza. Stał się nim Ksiądz Ignacy Kłopotowski.

Pochodził z okolic Drohiczyna, a młodość i pierwsze lata kapłaństwa związały go z Lublinem. Później przeniósł się do Warszawy i tu, ciesząc się uznaniem Kardynała Kakowskiego, bo już był znany jako publicysta, ten, który zakłada wydawnictwa i drukarnie katolickie, który ewangelizuje słowem drukowanym – Ksiądz Ignacy był związany z kościołem akademickim św. Anny. To u Świętej Anny chodził się modlić przed figurę MB Loretańskiej, tam szukał natchnienia, wskazówek, mocy łaski.

Matka Boża upodobała sobie pokornego kapłana i gdy Kardynał Kakowski inkardynował go do Archidiecezji Warszawskiej, powierzył mu parafię na Pradze i Ojciec Kłopotowski został proboszczem Matki Bożej Loretańskiej, nad której świątynią sprawował opiekę przez 12 lat.

Posyłano go w miejsca, które z tym kultem były związane. Czcił Maryję Loretańską, rozważał Tajemnicę Wcielenia... Owocem tej osobistej relacji było... założenie w 1920 roku Zgromadzenia Sióstr Loretanek, zakup Zenówki ... Myślał o ośrodku wypoczynkowym dla sióstr, dla dzieci z biednych rodzin  Pragi. Ale jednocześnie umyślił sobie, żeby nazwę miejscowości zmienić na Loretto... Chciał, żeby to było miejsce w szczególny sposób związane z Matką Boską Loretańską. Może nie myślał o sanktuarium, z figurą sprowadzoną z Włoch, sam z resztą nigdy nie był we włoskim Loreto – ale pragnął by było w Polsce miejsce szczególnie powierzone Maryi Loretańskiej.

 

Na początku w Loretto była tylko skromna kapliczka w lesie. Liczba wiernych przychodzących na nabożeństwa była jednak coraz większa. Na przekór wszystkiemu rozkwit kultu loretańskiego w dawnej Zenówce przypadł na czasy powojenne, schyłek epoki stalinowskiej. Prace rozpoczęte w 1952 roku władze komunistyczne starały się wszelkimi sposobami blokować. Jednak w 1959 roku był już obiekt w  stanie surowym. Loretto wiele zawdzięcza trosce i osobistemu zaangażowaniu Kardynała Stefana Wyszyńskiego i Abp. Bronisława Dąbrowskiego.

Jednak sama Matka Boża chciała, żeby nad Liwcem i Bugiem było Jej sanktuarium – i JEST! Kardynał Glemp podniósł Loretto do tej rangi w 1984 roku.  Dla nas, dla Diecezji Warszawsko-Praskiej, obok Katedry św. Floriana, tutaj bije duchowe serce naszego kościoła partykularnego .

Jest to miejsce gdzie doświadcza się wielu łask. Nie ma opisanych, zweryfikowanych przez międzynarodową komisję cudów, uzdrowień fizycznych – ale czy tylko o takie cuda chodzi? Główny cud, który dokonuje się na kolanach, w ciszy serc pątników to ten, że wiele osób odnajduje Boga, zaczyna tęsknić za większą z Nim więzią.

Matka Boska w każdym sanktuarium jest „specjalistką” od czegoś - specjalizacją loretańską są poczęcia dziecka; niejedno małżeństwo nie mogło mieć dziecka, pojechali do Loretto, modlili się, uwierzyli, że mogą rzeczywiście wymodlić sobie rodzicielstwo i... stało się. Jest wiele młodych małżeństw, które składały świadectwa dziękczynne, że nie mogli mieć dziecka, już zdecydowali się na adopcję... i dziecko się urodziło. sprawy rodzinne, trudne, bolesne, powikłane – przynoszą je tu żony i mężowie, rodzice i dzieci ... bo przecież to jest Dom Świętej Rodziny. W rodzinach jest tyle przeróżnych kłopotów, więc to najlepsze miejsce, żeby tyle, ile Pan Bóg uważa, że potrzeba, przez pośrednictwo Matki Bożej zostało wyprostowane.

 

            Kult loretański przeniósł się ze Starej Pragi poza Warszawę. Nie ma w tym niczego przypadkowego, bo obecnie Loretto leży na styku trzech różnych diecezji. To nie tylko diecezja Warszawsko-Praska ma tu swoje sanktuarium; przybywają liczni wierni z diecezji Drohiczyńskiej i Łomżyńskiej, Siedleckiej, Płockiej i Białostockiej – właściwie jest to ośrodek, który promieniuje co najmniej na sześć diecezji.

 

Z sanktuariami loretańskimi związane są dwa terminy świąt: 25 marca, Dzień Zwiastowania, bo przecież ono się w tym miejscu dokonało; i 10 grudnia, uznawany w kościele za dzień Przeniesienia Świętego Domku. Ta ostatnia uroczystość jest przenoszona zarówno w Loreto jak i u nas w Polsce na niedzielę po 8 września – są to główne uroczystości loretańskie.

Do Loretto z okolicznych parafii dekanatu jadowskiego i tłuszczańskiego, przychodzą jednodniowe piesze pielgrzymki, przyjeżdżają autokary – z roku na rok uroczystości wrześniowe gromadzą coraz większe rzesze wiernych.

Za kilka dni, już 14 września, będziemy pielgrzymować do Loretto. Może już po raz kolejny, a może właśnie po raz pierwszy... Miejsce jest urocze, za łaską Bożą właściwie zawsze towarzyszy nam piękna letnio-wczesnojesienna pogoda. Ale przecież najważniejsze, że czekają tam otwarte ramiona Matki, Jej serce gotowe wysłuchać i odpowiedzieć na potrzeby każdego dziecka. Cudowną tajemnicą Loretto jest fakt, że ktoś, kto znalazł się tam po raz pierwszy – pragnie powracać jeszcze, i jeszcze, i jeszcze... Ciebie i mnie nie może tam zabraknąć.

 

 

O Maryjo, zwracamy się do Ciebie,

w Twoim świętym Domu w Loreto,

będącym pamiątką tajemnicy Boga,

który stał się człowiekiem

w Twoim najczystszym łonie,

za sprawą Ducha Świętego.

Otaczamy czcią to cudowne zdarzenie,

wspaniały znak Bożej miłości do nas:

Twój przykład dodaje nam odwagi,

byśmy powierzyli się Twemu ukochanemu Synowi

budując nasze życie na słowie Ewangelii.

Matko Miłosierdzia,

wyproś nam u Jezusaprzebaczenie i wyzwolenie od zła;

wyproś całej ludzkości,

wciąż jeszcze owładniętej nienawiścią i egoizmem,

zbawienie i pokój.

Po śladach niezliczonych pielgrzymów,

którzy od siedmiu wiekówprzybywają do tego Domu,

przychodzimy złożyć w Twoje ręce

nasze szczere i głębokie nawrócenie.

Oby Twój Nazaretański Dom,

mógł stać się dla naszych domów

wzorem żywej wiaryi niezachwianej nadziei,

aby w domowych kościołachwzrastał święty Kościół

i wszędzie rozprzestrzeniała sięmiłość Chrystusa.

O łaskawa, o litościwa, o słodka Panno Maryjo.

 

Jan Paweł II


 

Materiał został opracowany na podstawie: Nasza Arka, Miesięcznik Rodzin Katolickich, 2003, 3(27), oraz (nieautoryzowanego) tekstu wykładu otwartego Ks. dr. Mateusza Matuszewskiego o kulcie MB Loretańskiej na Mazowszu.

 

Joomla templates by a4joomla