„Spowity w biel, niestrudzony,
    odbywa podróż, która nie ma końca...
    Cierpienie ma w oczach,
    patrząc na świat pogrążony w wojnach,
    na skamieniałe ludzkie serca,
    w których umiera prawda”
                    /A. Manghi /

    Karol Wojtyła - student, ksiądz, Biskup, Kardynał, wreszcie, PAPIEŻ POLAK ...
Górale i góry, Krakowianie i Kraków ... znali Go  i kochali „od zawsze”. Cała Polska poznała Go tak naprawdę dopiero wówczas, gdy jako Biały Pielgrzym klęknął po raz pierwszy na płycie Warszawskiego Okęcia, by ucałować ojczystą ziemię... Poznajemy  i odkrywamy wciąż na nowo ten DAR dla nas, dla naszego kraju, narodu, ojczyzny, któremu Bóg nadał imię Jana Pawła II.

 

    I oto oczekujemy rozpoczęcia VI Pielgrzymki - jaka będzie? Jednak przede wszystkim powinniśmy zadać sobie inne pytania - jakie są nasze serca? jakie towarzyszy temu oczekiwaniu osobiste, wewnętrzne, duchowe i zewnętrzne zaangażowanie, przygotowanie? Kogoście wyszli oglądać? Trzcinę kołyszącą się na wietrze ...  Coście przyszli usłyszeć ? ... /por. Mt 11, 7/.
    Kiedy odjeżdżał na konklawe do Rzymu, kiedy przyjechał w 1979 roku - był młody, pełen życia, w pełni sił, urzekał nie tylko mocą i głębią słowa, ale może bardziej jeszcze energią, radością, bezpośredniością kontaktu. To był po prostu NASZ PAPIEŻ!  Dziś jest schylony ofiarą cierpień, pokorą lat, zmęczony, zatroskany, chory ... i może właśnie dzięki temu bardziej przekonujący, sięgający jeszcze głębiej w nasze serca, przemawiający całym sobą, pełnią prostoty, emanujący Bogiem. To nie uległo zmianie - cierpliwie, z mocą i miłością, jak najlepszy ojciec tłumaczy nam, co to znaczy, że w wierze, nadziei i miłości  „ku wolności wyswobodził nas Chrystus” /Ga 5,1/.
    Darem Kościoła dla nas poprzez Jego posługę Słowu jest orędzie, które wciąż jest aktualne. Tylko czy my je jeszcze pamiętamy? Czy choć czasem wracamy do  t a m t y c h  słów?  C o  u c z y n i m y   z   t y m i,  n a   k t ó r e   d z i ś   c z e k a m y ? ...  Czekamy na Jana Pawła II, tak, ale ... czy czekamy w nim na  CHRYSTUSA?
    Podczas pierwszego Spotkania, zanim jeszcze dokonało się na Placu Zwycięstwa owo słynne już „bierzmowanie dziejów” - „niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!” - przypominał: „Człowieka nie można bowiem do końca zrozumieć bez Chrystusa . A raczej człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa.” /02.06.79 - Warszawa/ „Czy można odrzucić Chrystusa i to wszystko, co wniósł w dzieje człowieka? Oczywiście, że można, człowiek jest wolny. Człowiek może powiedzieć Bogu >>nie<< . ... Ale pytanie zasadnicze: czy wolno? I w imię czego >>wolno<<? Jaki argument rozumu, jaką wartość  woli i serca można przedłożyć sobie samemu i bliźnim, i rodakom, i narodowi, ... ażeby powiedzieć  >>nie<<  temu, czym wszyscy żyliśmy przez tysiąc lat?” /10.06. 79 - Kraków/.
    I właściwie każda kolejna pielgrzymka była odpowiedzią na pytanie: dlaczego nie powinno się mówić Bogu >>nie<< w życiu osobistym, społecznym..., jak otworzyć Chrystusowi granice przebiegające przez nasze polskie serca, rodziny, systemy społecznych podziałów ...
    W pamiętnym roku 1983, u progu wielkiego procesu przemian umacniał nasz patriotyzm, odpowiedzialność i wrażliwość na sprawy ojczyste; mówił, że Polska ma szczególne prawo do miłości Ewangelicznej, bo przecież „ jest matką, która wiele przecierpiała i wciąż na nowo cierpi.” /16.06.83 - Warszawa/ To w tej Polsce ma się dokonać bardzo swoiste  zwycięstwo - „... zwycięstwo natury moralnej. To ono właśnie stanowi istotę wielokrotnie proklamowanej odnowy. Chodzi tu o dojrzały ład życia narodowego i państwowego, w którym będą respektowane prawa człowieka.” /17.06.83 - Warszawa/ Na Jasnej Górze przypomniał nam, że to u kolan Matki, tutaj „... nauczyliśmy się tej podstawowej prawdy o wolności narodu: naród ginie, gdy znieprawia swojego ducha, naród rośnie, gdy duch jego coraz bardziej się oczyszcza ...” / 19.06.83/  Bo przecież „wszystkie  wymiary społecznego bytu ... opierają się ostatecznie na tym podstawowym wymiarze etycznym: prawda - zaufanie - wspólnota” /21.06.83 -  Wrocław/.
    Kiedy w 1987 roku Jan Paweł II  otwierał w Polsce Kongres Eucharystyczny, mówił o  miłości, prawdzie i wolności. Wolności, której „ ... nigdy nie można posiadać. ... Wolność trzeba stale zdobywać. Wolność jest właściwością człowieka. ... Bóg go stworzył wolnym, dał mu wolną wolę, bez względu na konsekwencje” /10.06.87 - Tarnów/.
    W 1991 roku na nowo został nam przypomniany Dekalog. „Stworzenie ... bez Stworzyciela zanika. ... Bez Boga pozostają ruiny ludzkiej moralności. Każde prawdziwe dobro dla człowieka  - a to jest sam rdzeń moralności - jest tylko wówczas możliwe, kiedy czuwa nad nim ten Jeden, który sam jest dobry” /01.06.91 - Koszalin/. „Królestwo Boże jest w was przez łaskę chrztu św. Ono do was należy, jeżeli nie pozwolicie go w sobie zniszczyć przez grzech. Przez ciężki, śmiertelny grzech. ... Osoba ludzka jest ważniejsza niż rzeczy, a dusza jest ważniejsza niż ciało, toteż nigdy nikomu nie wolno dążyć do dóbr materialnych z pogwałceniem prawa moralnego, z pogwałceniem praw drugiego człowieka. ... Nie bójcie się otworzyć waszych serc przed Nim, uwierzcie w głoszoną przez Niego miłość! Największym więzieniem byłoby serce zamknięte i zatwardziałe, a największym złem rozpacz. Życzę wam nadziei. Życzę wam przede wszystkim radości z odnalezienia już teraz pokoju serca w skrusze, w przebaczeniu Bożym, w przyjęciu Jego łaski” /06 - 07.06. 91; Olsztyn-Włocławek-Płock/.
    W Skoczowie skierowane zostało do nas to niezapomniane przesłanie: ”Polska woła dzisiaj nade wszystko o ludzi sumienia. ... Być człowiekiem sumienia, to znaczy w każdej sytuacji swojego sumienia słuchać i jego głosu w sobie nie zagłuszać... „ /22.05.95/
    Wreszcie ten dar Słowa - Ojcowskiego upomnienia: „Nie dajcie się zwieść  wizji natychmiastowego zysku kosztem innych. Strzeżcie się wszelkich pokus wyzysku. W przeciwnym razi każde dzielenie Eucharystycznego Chleba stanie się dla was oskarżeniem”. Przecież „ ... każdy chrześcijanin jest powołany, by zawsze i wszędzie tam, gdzie go Opatrzność postawi, przyznawać się do Chrystusa przed ludźmi” /02.06.97-Legnica/.
    „Jakże można liczyć na zbudowanie >>wspólnego domu<< dla całej Europy, jeśli zabraknie cegieł ludzkich sumień wypalonych w ogniu Ewangelii, połączonych spoiwem solidarnej miłości społecznej, będącej owocem miłości Boga?” /03.06.97 - Gniezno/
    I ten dowód zaufania, zawierzenia naszej modlitwie, o którą nas prosił od pierwszych dni pontyfikatu. „Musicie błagać na klęczkach Pana Jezusa, ażebym sprostał zadaniu wprowadzenia Kościoła w Trzecie Tysiąclecie” /02.06.97 - Legnica/ „To prawda, że Kościół jest rzeczywistością także ludzką, która niesie w sobie wszystkie ludzkie ograniczenia i niedoskonałości. Składa się bowiem z ludzi grzesznych i słabych. Czyż Chrystus sam nie chciał, by nasza wiara w Kościół zmierzyła się z tą trudnością? ... >>Nie<< powiedziane Kościołowi byłoby równocześnie >>nie<< powiedzianym Chrystusowi” /04.06.97-Częstochowa/.
    Nigdy z nami się nie rozstaje. Jego fizyczna nieobecność jest zawsze  p e ł n ą  
o b e c n o ś c i ą. „Wracając do Watykanu, zabieram w sercu Was wszystkich, wasze radości i wasze troski, zabieram całą moją ojczyznę. Chciałbym, abyście pamiętali, że w >>geografii papieskiej modlitwy<< za Kościół powszechny i za cały świat Polska zajmuje miejsce szczególne” /10.06.97 - Krosno/.
    A czy On, mając do tego prawo wyjątkowe, ma w naszych sercach miejsce szczególne, jedyne i niezastąpione?
    Tak, Ojcze Święty, przyjdę na spotkanie z Tobą ...
Joomla templates by a4joomla